Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
biale-cappuccino '...nikt nam nie objecywał, że życie będzie proste...'
'...bo życie to gra, w której wygrywamy milion albo nic...'

Dodaj do Ulubionych





Księga Gości [1]

Ksiega Gości
Dodaj do Księgi

Strona Główna

Archiwum

2012
Maj
Styczeń
2011
Listopad
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
2009
Grudzień
Lipiec
Czerwiec
Maj

Linki

Wesołki.

Ulubieni


Było tu tyle osób: 17392

(Szablon dopasowany pod Mozilla Firefox. W innych przeglądarkach może ulec zniekształceniu.)

Czytałam dziś bloga dziewczyny, która kochała chłopaka przez 11 lat. Po tych 11 lata, po próbach, rozstaniach, żalach i wylanych łzach znów są razem i czuję, ze prędko się nie rozstaną. A ja? Czy ja potrafię kochać? Tak, mam chłopaka i co z tego? Jestem śmieszna... Jestem okropna... Siedzę i co? Dostaję smsy typu: 'Kochanie, Skarbie' i co z tego? Dlaczego mnie to nie rusza? Chciałabym kochać, ale nie umiem... Nie potrafię... Nie wiem dlaczego? Mimo wszystko chciałabym spełnić swoje marzenia. Żyć pełnią życia. Tylko strasznie się blokuję... Wkopałam się, wiem... Może z czasem... Nie wiem... Nigdy nie wierzyłam w te całe związki w którymś tam wieku, że dziewczynę obiecywali komuś ona musiała pokochać swojego męża. A teraz? Sama robię to samo. Po co? Może ktoś mnie oświeci? Nie mam na to siły. Fakt miło się przytulić i usłyszeć miłe słowa, ale ja źle czuję się z tym, że ja nie potrafię tego dać... To chyba najgorsze co można czuć... A o domu nie wspomnę, bo nie umiem znaleźć na to wszystko słów... Jest mi cholernie przykro... Nie umiem żyć z takim żalem w sercu... Nie potrafię tak... NIE CHCĘ tak... Ale może powinnam... Nie wiem już sama. To wszystko mnie przytłacza. Nie wiem już co robić, jak żyć. Po prostu wyjechać i nie tęsknić. Zapomnieć. To byłoby dla mnie najlepsze. Przyjaciół teoretycznie mam, ale oni mają też swoje życie... Chłopak? Zawsze było tak, że miłość rodziła się z przyjaźni, ale tym razem jest inaczej... i co najśmieszniejsze... Nie umiem zaufać... Nie potrafię... Poczekam na rozwój wydarzeń innego wyjścia nie mam... Co do 2012 roku, jakoś mnie nie ruszył. Kolejny spieprzony rok. Jak zwykle. Poza tym, że może w końcu spełnię marzenia i ogarnę chociaż troszkę swoje życie, chociaż wiem, że bardziej je skomplikowałam niż mu pomogłam... Przykro mi, bo moja matka nie reaguje na to jak wyzywa mnie ojciec... Nie mam już siły, a nie mam nikogo komu mogłabym o wszystkim powiedzieć, wypłakać się i po prostu przytulić na raz. Boli mnie to... i boli mnie to, bo nikt mnie nie rozumie. Dla nich wszystkich to błahe problemy. Nic poza tym. A ja jestem wykończona i nic na to nie poradzę. Boję się o siebie. Chociaż czasem myślę, że śmierć byłaby najlepszym rozwiązaniem. Nie, nie mówię tu o samobójstwie, bo kilka rzeczy muszę jeszcze zrobić. Spełnić kilka marzeń. Potem będzie mi już obojętne.

 

Mój ostatni sen był dziwny, ale podobał mi się. Była noc. Wsiadłam na motor, ubrana w biało-czarną skórę z elementami zieleni i czerwieni. Taki sam kolor miał kask i motor. Pojechałam na stację paliw, dokładniej na bp, zaparkowałam i siadłam przy stolikach na dworze. Byłam chuda, zgrabna, miałam długie włosy. Wszyscy moi znajomi patrzyli na mnie, ale ja myślałam o swoim życiu. O tym co robię i nagle poczułam lufę przy skroni. Wstałam i nie odwracając głowy powiedziałam: 'Nie zależy mi. Powiedz mu tylko, że nadal go kocham.' Podałam nawet dokładny adres... Zdjął kominiarkę i odstawił broń. Cały czas patrzyłam na swoje marzenie, zaparkowane niedaleko. Spojrzałam na faceta od broni. To był on. Ten którego tak kochałam. Coś działo się dalej, ale nie jestem pewna co. Chyba przyszła ochrona, a ja powiedziałam, że to była tylko żart. Dalej nie wiem. Chyba go puścili.

 

Nie wiem co o tym myśleć. Wiem, że miałam wszystko. Kochającego mnie faceta i jak na tak młody wiek spełniłam swoje marzenia, mimo to byłam nieszczęśliwa, wiem, że lubiłam tam jeździć. Bywałam tam regularnie. On wiedział, że tam będę, ale nie wiedział, że ja to ja. Tylko tam mogłam pokazać co czuję, bo nikt nie patrzył, nie przysiadał się, miałam spokój. Chyba potrzeba mi takiego miejsca i to bardzo.

 

Za dużo napisałam.


Głosuj (0)

zagubiona 2/01/2012 21:55:53 [Powrót] Komentuj



czuje się identycznie.. nic nie ma sensu.. chciałabym tylko, żeby ktoś przyszedł i mnie bezinteresownie przytulił, tak z uczuciem, żebym czuła, że komuś na mnie naprawdę zależy, że ktoś mnie rozumie.. kiedyś jak rozmawiałyśmy miałam takie wrażenie.. teraz.. ehh..
aneta 20/01/2012 22:06:48
afkj33.neoplus.adsl.tpnet.pl | brak www IP: 178.42.9.33

przyjedz po ksiazke.. i cos jeszcze. to moze jakos pomoc. zalezy tylko od Ciebie.
cukierki 3/01/2012 00:20:52
wap.plusgsm.pl | brak www IP: 212.2.96.15